Analizy

Wzrost po rozsądnej cenie, czyli inwestycje GARP. Cz. II.

13-06-2014

Kontynuujemy cykl poświęcony metodzie inwestycyjnej GARP.

W poprzedniej części został opisany teoretyczny aspekt podejścia inwestycyjnego opartego na dwóch rodzajach potencjału wzrostowego: niedoszacowanej przez rynek wartości oraz szansie dalszego, dynamicznego wzrostu spółek. Model ten, z sukcesami, w praktyce stosują tak znani inwestycyjni guru jak Peter Lynch czy Jim Slater.

Nasz zespół opracował i przetestował w polskich warunkach strategię opartą na wcześniej opisanych założeniach składającą się z siedmiu warunków (zwanych także kryteriami wyszukiwania), na podstawie których tworzone są listy spółek używane do budowy portfela.

Wspomniane kryteria są następujące:

  • spółka musi być notowana na rynku głównym GPW,
  • jej kapitalizacja jest większa niż 400 mln zł,
  • jej cena w stosunku do wartości księgowej na akcję jest mniejsza od 2,
  • wartość wskaźnika Cena / Zysk dla spółki znajduje się w 33% najniższych wskaźników dla wszystkich spółek,
  • rentowność kapitału zaangażowanego dla ostatnich 12 miesięcy wyniosła co najmniej 12%,
  • dynamika zysku na akcję w ostatnim roku wyniosła min. 12%,
  • dynamika zysku na akcję w ostatnich trzech latach także wynosiła minimum 12%.

W naszym skanerze te warunki wyglądałyby tak:

 

budowa strategii

 

Strategia ta w okresie testowym od 9 czerwca 2007 roku do 9 czerwca 2014 roku dałaby nadspodziewanie dobry efekt w postaci średniorocznej stopy zwrotu na poziomie +32,6%. W  tym samym czasie inwestując w portfel oparty na indeksie WIG inwestor nie tylko by nie zarobił, ale co roku traciłby 2,4% co w efekcie, w przeciągu 7 lat przyniosło stratę na poziomie -15,7%.  
Poniżej prezentujemy tabelę ze stopami zwrotu naszej strategii w zestawieniu z wynikiem WIG w różnych okresach:

 

Wykres_1

 

wykres stopy zwrotuNa podstawie gieldowyradar.pl z dnia 11.06.2014

Nie licząc ultrakrótkiego okresu ostatnich 3 miesięcy, w każdym z pozostałych strategia wielokrotnie biła indeks. Można jednak powiedzieć, że przecież indeksu WIG nie da się tak łatwo kupić i porównywanie się z nim ma sens teoretyczny ale niezbyt praktyczny. Na szczęście istnieje także możliwość odwołania się do innych benchmarków. W naszym przypadku mogą to być fundusze inwestycyjne, których alokacja aktywów zakłada inwestowanie w akcje polskich spółek. Jest ich całkiem sporo i nie trudno znaleźć dane o stopach zwrotu jakie osiągnęły w ostatnich 7 latach.

Należy jednak wspomnieć, że nasza symulacja nie zawiera w sobie dwóch pozycji, które na pewno by zmniejszyły stopę zwrotu. Pierwszą z nich jest podatek. Zakładając miesięczne rewizje portfela, zyski roczne byłyby pomniejszone o 19%, tym samym baza w kolejnych latach uległą by obniżeniu. Drugą są koszty związane z inwestowaniem, takie jak prowizje maklerskie czy spready, które również wpłynęłyby negatywnie na stopę zwrotu.

Symulację, która by uwzględniała te elementy, w sposób maksymalnie przybliżony zaprezentujemy Państwu w następnej, ostatniej już części cyklu inwestowania z GARP’em.

Korzystając z danych dostępnych w Internecie stworzyliśmy tabelkę z 5 najlepszymi 5 najgorszymi funduszami akcji polskich spółek. Tworząc zestawienie wybraliśmy fundusze, które osiągnęły najlepsze i najgorsze wyniki w okresie ostatnich 60 miesięcy. Dodatkowo sprawdziliśmy jaki wynik osiągnęły w okresie 7 lat by móc w pełni porównać je do naszej strategii (by fundusz znalazł się w zestawieniu musiał być notowany w okresie czerwiec 2007 – czerwiec 2014).

 

Wykres_2Na podstawie analizy.pl z dnia 11.09.2014

Teoretycznie możnaby pozostawić te dane bez komentarza. Jednak o krótki się pokusimy. Po pierwsze patrząc na niedługi okres trzech miesięcy widzimy, że rozrzut stóp zwrotu jest dość duży: od wysokiego 7,7% zysku po niemałą stratę 2,5%. To pokazuje nam jak ważna jest selekcja spółek do portfela. Niby oczywiste, a jednak często pomijane. Podobnie rzecz się ma w dłuższym okresie 3 czy 5 lat. Niektóre fundusze dają przyzwoite stopy zwrotu (jak na fundusze oczywiście), inne mocno rozczarowują inwestorów. Ale najważniejszą pozycją jest wynik 7 letni, który jasno wskazuje, że twierdzenie „inwestycja w akcje w długim terminie zawsze przynosi zysk” nie zawsze się sprawdza.

Inwestycja w długim terminie zawsze przyniesie zysk, pod warunkiem, że w krótszym nie przyniesie takiej straty, która spowoduje, że będziemy ją odrabiać przez wiele kolejnych lat. Dlatego, przynajmniej w naszej opinii, do twierdzenia o zyskowności inwestycji w akcje w długim terminie należy dołożyć dwa warunki. Pierwszym z nich jest okresowa rewizja portfela. Może być miesięczna, może być kwartalna, byle regularna i oparta o przemyślaną strategię, bazującą nie na plotkach, pogłoskach czy jakże popularnych w ostatnim czasie „infach” z forów internetowych. 

Drugim powinno być inwestowanie fundamentalne, bazujące na sprawozdaniach finansowych i twardych danych ze spółek. Parafrazując, analiza fundamentalna może i jest najgorszą metodą podejmowania decyzji inwestycyjnych, ale lepszej nikt jeszcze nie wymyślił. 

 

Autor: Klaudiusz Rybak, wiceprezes Quant Research sp. z o.o.

 
Treści zawarte w raporcie nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym właściciel oraz autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w raporcie.Autor oświadcza, że dołożył wszelkich starań, aby publikowane w raporcie informacje były rzetelne i kompletne. Jednakże nie gwarantuje, że dostarczane informacje są ściśle prawdziwe i kompletne, i nie będzie z tego tytułu ponosił żadnej odpowiedzialności.

« powrót